Wywiad – wspomnienie
Edelman opowiada o beznadziejnej walce i słabo uzbrojonych powstańcach względem wojska niemieckiego. Żydzi podjęli walkę, ponieważ byli zdesperowani, a „umieranie z bronią w ręku jest piękniejsze niż bez broni”.
O powstaniu w getcie bez patosu
Autorka zauważa, że Edelman nie wypowiada się o powstaniu w stylu patetycznym i nie wychwala heroizmu. Edelman nie krzyczał i nie nadawał się na bohatera, o powstaniu milczał przez 30 lat.
Życie i śmierć za murami getta
Edelman wskazuje na różnicę między mieszkańcami getta a ludźmi za murami getta. Propaganda niemiecka doprowadziła do tego, że Żydzi sami zaczęli się uważać za gorszych, ich śmierć była brzydka i nieestetyczna. W getcie panował głód prowadzący do przypadków ludożerstwa. Dlatego ludzie bez protestów wsiadali do pociągów prowadzących do obozów śmierci.
Akty bohaterstwa
Edelman uważa, że jednak trudniejsze jest spokojne oczekiwanie na śmierć niż walka. Opowiada o Poli Lidszyc, która biegła za kolumną wysłanych na śmierć, żeby połączyć się z matką. Opowiada też o młodej pielęgniarce, która odebrała poród, a potem udusiła niemowlę poduszką, żeby nie cierpiało. Po wojnie została wybitnym pediatrą. Wspomina też przełożoną pielęgniarek, która oddała córce numerek życia chroniący przed transportem do Treblinki, a sama połknęła truciznę.
Walka o życie w getcie i w kardiochirurgii
Edelman mówi, że podobny cel przyświeca mu jako lekarzowi prowadzącego ryzykowne operacje. Hanna Krall zauważa podobieństwo między Edelmanem jako lekarzem, a Edelmanem jako dowódcą w getcie. W obu przypadkach walka o życie innego człowieka wiąże się z wzięciem odpowiedzialności za to życie. Według Krall i Edelmana ta walka ma sens, ale szanse na powodzenie są nikłe.