Wiatr wlatuje do lasu, w którym dawno nie był. Na polanie jest usypana mogiła. Przyjaciele wiatru: dąb, brzoza, świerk, dzwonki liliowe i róża wyjaśniają mu, że to grób bezimiennych bohaterów.
Dąb snuje opowieść o partyzantach i ich przywódcy Romualdzie Traugutcie – porównuje go do Chrystusa. Dąb opisuje także dwóch przyjaciół – Jagmina i Mariana Tarłowskiego. Tarłowski podczas bitwy uratował życie Trauguttowi. Tarłowski walczył z poczucia obowiązku, z pasji był naukowcem.
Brzoza opowiada, że młodzieniec ubolewał, że w ludziach jest tak wiele zwierzęcych instynktów.
Dąb opowiada o ataku Rosjan, podczas którego ranny został Tarłowski. Jagmin ruszył mu na ratunek, ale zginął w czasie tej walki.
Dzwoneczki liliowe opowiadają, o tym, że Aniela Tarłowska wiele lat później na polanie postawiła krzyż. Aniela była siostrą Mariana i ukochaną Jagmina.
Stary dąb opowiada, że na polanie słychać tylko szept: Vae victis – bieda zwyciężonym. Dlatego wiatr leci w świat z okrzykiem: Gloria Victis – chwała zwyciężonym.