Książka rozpoczyna się wspomnieniem momentu, gdy młody reporter Ryszard Kapuściński, dopiero rozpoczynający swoją pracę w Polskiej Agencji Prasowej, otrzymuje propozycję pierwszej zagranicznej podróży – do Indii. Przełożona wręcza mu wówczas egzemplarz Dziejów Herodota, starożytnego greckiego historyka, mówiąc, że to dobra lektura na drogę. Od tej chwili Herodot staje się jego duchowym towarzyszem. Kapuściński czyta go podczas kolejnych podróży i konfrontuje starożytne opisy z własnymi doświadczeniami.
Podczas pobytu w Indiach autor doświadcza szoku kulturowego – różnorodność religii, języków i zwyczajów sprawia, że zaczyna rozumieć, jak względne są jego dotychczasowe wyobrażenia o świecie. W kolejnych latach podróżuje po Chinach, Afryce i Bliskim Wschodzie – odwiedza m.in. Sudan, Egipt, Kongo, Tanzanię, Etiopię, Algierię i Iran. W każdym z tych miejsc obserwuje wydarzenia polityczne i społeczne: rewolucje, wojny domowe, upadki reżimów.
Fragmenty Dziejów Herodota przeplatają się w narracji z osobistymi wspomnieniami autora. Kapuściński porównuje sposób zbierania informacji przez Herodota – podróże, rozmowy z ludźmi, skrupulatne notowanie relacji – z własną reporterską praktyką. Widzi w nim prekursora dziennikarstwa, ale także człowieka, który stara się zrozumieć świat poprzez opowieści innych.
Podróże te stają się dla Kapuścińskiego lekcją patrzenia na świat z wielu perspektyw. Opisuje różne kultury, wierzenia i obyczaje, a także uniwersalne mechanizmy historii: pragnienie władzy, dążenie do podbojów, chęć zemsty. Odkrywa, że problemy i konflikty znane Herodotowi w starożytności powtarzają się w czasach współczesnych.
Książka kończy się refleksją, że podróż i poznawanie innych kultur to nieustanne uczenie się – zarówno o świecie, jak i o samym sobie. Kapuściński ukazuje, że Herodot nie jest tylko postacią z odległej przeszłości, lecz przewodnikiem, który pomaga lepiej zrozumieć teraźniejszość.